GOL w ostatniej sekundzie!
GOL w ostatniej sekundzie!

GOL w ostatniej sekundzie!

Opublikowany

Marcin Wiśniewski mobilizuje środowisko farmaceutów - dołączasz?

To ostatnia sekunda meczu. Mamy rzut wolny. Gol, to awans. Nasz przeciwnik - PharmaNet ma na koncie liczne czerwone kartki - za niepłacone podatki, za przekroczenia 1%, zakazaną reklamę, hurt i detal w jednych rękach, braki leków, dumping, serię brutalnych fauli, w wyniku których wielu naszych na noszach wyniesiono z boiska. W zasadzie, gra tylko jeden, słaby zawodnik, za to naszpikowany dopingiem, posiadający bardzo bogatego sponsora.

My jesteśmy już wycieńczeni, słaniamy się na nogach, ale mamy oczywistą przewagę - gramy u siebie, po drugie, w bramce nie ma bramkarza! Czy to możliwe, żebyśmy zrezygnowali z tego strzału?

Czemu o tym piszę?

W Polsce pracuje 25 – 30 tys. aptekarzy. Przyjmijmy 30tys.

W ok. 9 tys aptek niesieciowych, indywidualnych (czyli takich, których właściciel ma max 4 apteki), pracuje ok. 20 tys. farmaceutów.

Właściciele tych 9 tys. aptek dzielą się na dwie grupy: tych, którzy już albo lada chwila zamkną swoje apteki, i tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą.
Bo, jeśli nie nastąpi zmiana prawa, rynek przejmą sieci. To jest nieodwołalne – to naturalna konsekwencja liberalizmu – tak, jak żagiel ustawiający się z wiatrem – rynek pozostawiony bez regulacji zawsze dąży do monopolizacji. Taka reguła rynku. Duży pożera małych.
Dowodem – rynek norweski, brytyjski, kanadyjski oraz wszelkie rynki innych branż.
Największą zagrożeniem płynącym z tej reguły jest jej absolutna nieodwracalność.
A nasze regulacje (1%, zakaz łączenia aptek z hurtem) są połamane i pozostawione bez reakcji, sankcji, kary, czyli jest tak, jakby ich wcale nie było. W praktyce nasz rynek jest całkowicie otwarty.

Mamy jeszcze ok. 10 tys. farmaceutów zatrudnionych w sieciach.
Tu również mamy dwie grupy.
W pierwszej - zażenowanych, niezadowolonych ze swej pracy, zmuszanych do łamania swoich etycznych zasad, jednocześnie świadomych, skarżących się na brak alternatywy, innego wyjścia.
W drugiej, znacznie mniejszej - źle zorientowanych, bezzasadnych optymistów, żyjących w przekonaniu, że mają dobrą i stabilną pracę. Oni nie patrzą w przyszłość, nie analizują swojej sytuacji, stąd naiwny optymizm.

Niestety jasnym jest, że jeśli rynkiem zawładną sieci, docelowo, z obecnie działających ok.15 tys. aptek, na rynku pozostaną tylko te uzasadnione ekonomicznie, czyli będzie ich ok. 11600 (to moja prognoza, z drugiej strony optymalna ilość, liczona do wzorca – uboższych krajów Europy).
To oznacza, że będzie nadmiar farmaceutów, poza tym, sieci szukając kosztów, będą na nas oszczędzać. Oznacza to tyle, że płace w sieciach bardzo spadną. Jeśli w ogóle farmaceuci będą będą mieć pracę – w Wielkiej Brytanii właściciele sieci (jest ich trzech i mają 98% rynku) lobbują właśnie koncepcję, wg. której w aptece w ogóle nie musiałby być zatrudniony farmaceuta. Dlaczego? Bo w sieci jest on jedynie drogim ekspedientem… Skoro społeczeństwo skarży się, że leki są drogie (a robi to zawsze), państwo narzeka, że wydatki na utrzymanie aptek ciągle rosną – sieci proponują cięcie kosztów, mówiąc: ”pozwólcie nam pozbyć się farmaceutów, to duży koszt, który podraża wasze leki!”

Szanowni Państwo, to nie jest czarna wizja.
To jest nasza przyszłość, jeśli zaraz (dosłownie) nie nastąpi zmiana prawa. A nie zmieni się nic, jeśli nie weźmiecie swoich spraw we własne ręce. Musicie reagować. Obowiązek aktywności wynika bezpośrednio z Art. 5. Kodeksu Etyki Aptekarza RP.
Naszego Kodeksu !!!
Dodatkowo powinien mobilizować nas fakt, że mamy ogromną realną przewagę – gramy u siebie, a obiektywna racja jest po naszej stronie!
Przy tym wiemy, że to ostatnia szansa w naszym życiu. Jeżeli teraz nie zareagujemy, za parę lat spotkamy się na szkoleniu Boots’a (gdzie uczyć nas będą nowych metod wciskania pacjentom wybranych przez pracodawcę suplementów).
Ze świadomością, że zawaliliśmy. Z opuszczoną głową, bo można było coś zrobić...
Teraz właśnie można! I wiem, co każdy z nas zrobić może, co jest proste, łatwe, niewymagające pracy, zajmujące jednorazowo max 2 godziny i czego opis zawiera się w TRZECH PUNKTACH. To tak proste, jak telefon do straży pożarnej, w czasie pożaru. A uwierzcie proszę, nasze apteki płoną, choć może jeszcze nie wszyscy to zauważyli.

Wierzę w naszą siłę, bo są nas tysiące, a to masa przy kilku reprezentantach sieciowego lobby. Dlatego musimy zabrać głos, wykorzystać szansę i czas. Nie możemy oddać walkowera!
Wszystkich zainteresowanych proszę o bezzwłoczny mail na adres:
apteka-walczy@wp.pl,
zawierający imię, nazwisko, dosłownie kilka zdań o Waszej aptece (adres, główne problemy), nr telefonu kontaktowego i informację, czy wyrażacie zgodę, by Wasz mail został publikowany lub przekazany do Ministerstwa Zdrowia, Posłów, Polityków. Brak zgody będzie równoznaczny z pozostawieniem danych w tej skrzynce. W ciągu kilku dni dostaniecie mail z TRZY-PUNKTOWĄ instrukcją działania. I zrobimy małą rewolucję:)

Proszę również o maile pracowników sieci chcących opisać patologię pracy w sieciówkach. Każde Wasze zdanie jest cennym źródłem informacji. Worek opinii, to świadectwo, obok którego nikt nie przejdzie obojętnie.

Do dzieła!


Marcin Wiśniewski,  inicjator Ruchu Aptekarzy Polskich.

Kopiuj tekst

Udostępnij