Marek Tomków vs Kuba Strzyczkowski - apteka uświęca?
Kopiuj tekst
Marek Tomków vs Kuba Strzyczkowski - apteka uświęca?

Marek Tomków vs Kuba Strzyczkowski - apteka uświęca?

Czy szampony powinny zniknąć z aptek a leki ze stacji? Czy zmiany w prawie farmaceutycznym zaskutkują wzrostem cen leków?

Marek Tomków w audycji "Za, a nawet przeciw" 5 października rozmawiał z Kubą Strzyczkowskim o zmianach w prawie farmaceutycznym. Poniżej prezentujemy część dyskusji.

Czy taka próba zrównania dostępności leków dla klienta wpłynie na rynek? Może wpłynąć na ceny w aptekach?
Myślę, że nie - w tej chwili mówimy raptem o 1500 aptekach (które obecnie przekraczają zapis o 1%). Biorąc pod uwagę, że aptek w Polsce jest 15 000 to nie powinno być takiego problemu.
Tak naprawdę za ceny w Polsce odpowiedzialne są leki refundowane. Mamy 4000 leków refundowanych w tej samej cenie w każdej aptece. Do tego mamy ponad 1300 leków bezpłatnych dla seniorów.

Po nowelizacji z aptek maja zniknąć szampony i żelazka. To jest potrzebne rozwiązanie?
Na dzień dzisiejszy jeżeli mówimy o jakichkolwiek usunięciach, to chociażby sumplementy, które są bardzo słabej jakości. Nie do końca zgodzę się z tym, że można usunąć szampony, bo mamy dziś wiele szamponów, które mają działanie lecznicze.

Czy nie wpadamy w pułapkę "apteka uświęca"? Ten szampon z apteki jest wyjątkowy, zdrowszy, bo z apteki?
Jeżeli mówimy o suplementach diety - dzisiaj mamy sytuacje taką, że witamina w dawce 200 mg jest zarejestrowana jako lek, a pięciokrotnie większa dawka jest suplementem. Mamy dziś 2 dokładnie takie same syropy o tym samym składzie, ale od jednego producenta jest lekiem, a od drugiego jest suplementem. Tak naprawdę dla pacjenta bardzo ważna jest przede wszystkim informacja. My dziś mamy nawet tak skrajne sytuacje, że lek pakowany po 50 tabletek z jakąś określoną dawką potasu, jest lekiem dostępnym wyłącznie na receptę lekarską, ale lek w tej samej dawce, ale w dwa razy większym opakowaniu jest dopuszczony jako suplement.

Czy brak takich dodatkowych towarów wpłynie na przychody aptek?
Na pewno tak, ale nie możemy powiedzieć o tym, że wyrzucimy kosmetyki, bo przecież są całe potężne serie robione specjalnie przez firmy kosmetyczne właśnie z myślą o aptekach. Jest cała seria kosmetyków związanych z dermatologią, gdzie oprócz tego, że jest kosmetyk to jest jeszcze fachowa porada.

Ministerstwo proponuje opłatę dyspensyjną - to jest taki haracz, który zapłaci pacjent, bo farmaceuta nie będzie mógł sprzedawać szamponu?
Tu nie chodzi o to. Tu mamy do czynienia z uproszczeniem systemu odpłatności za leki.

Znów przesadzę, ale cóż mnie obchodzi wynik finansowy aptek? Dlaczego mam płacić dodatkowy podatek apteczny?
To nie Pan płaci taki podatek. Taki podatek pracuje bardzo mocno z pieniędzmi przekazywanymi z NFZ. Mamy nie tylko uproszczenie, ale mamy też sytuację, że jeżeli jest stała opłata za realizację recepty, wówczas nie ma pokusy, żeby sprzedawać leki droższe.

Dlaczego aptekarz ma nie podnieść cen leków skoro może?
Ceny na leki refundowane są sztywne i narzucone od lat przez Ministerstwo. Jeżeli je naruszymy to płacimy gigantyczne kary.

Jeśli ograniczymy sprzedaż leków na stacjach benzynowych i sklepach spożywczych to może to wpłynąć pozytywnie na obroty aptek?
Nie sądzę, dlatego, że istnieje taka teoria, która jest mocno rozpowszechniana przez przeciwników rozwiązania ograniczenia tego asortymentu, która mówi tak: ok, aptekarze chcą, żeby te leki zniknęły ze stacji to wszyscy będą je kupowali w aptece.  To nie jest prawda. Proszę zwrócić uwagę - jeśli boli Pana głowa to nie biegnie Pan na pocztę, aby tam kupić tabletki. Kupuje je Pan tam wtedy, gdy wysyła Pan list, więc jest to sprzedaż impulsowa.


Głosy słuchaczy:
Paweł, Gdynia
"Proponowane zmiany mają pewien sens np. wyprowadzenie sprzedaży leków z innych miejsc niż apteki, ale pod jednym warunkiem - tekst ustawy musi zostać poddany gruntownej analizie w środowiskach, których to dotyczy - od farmaceutów, przez lekarzy, producentów leków do os. nabywających leki. Najważniejsze, aby leki były stosunkowo tanie i rozsądnie rozdysponowywane."

Pan Zbigniew
"Ja jestem za zmianą. Należałoby się zastanowić nad suplementami diet. Gdzie się Pan nie obejrzy, dziecku się nie każe zjeść kawałka orzecha, jabłka tylko proszę "weźmiesz sobie taki wynalazek i będziesz zdrowy i silny." 


Posłuchaj całej audycji - kliknij tutaj.
Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.