Jedz, bo nie urośniesz
Kopiuj tekst
Jedz, bo nie urośniesz

Jedz, bo nie urośniesz

Jak zawsze na to, „by niejadek zjadł obiadek”, znajdzie się specjalny suplement

Chyba każdy z nas pamięta z dzieciństwa tę zawoalowaną groźbę. Taki mały szantaż − można by powiedzieć. Czasem wypowiadany przez mamę, częściej przez babcię. I cóż było robić, mały człowiek wciskał w siebie kaszkę, aż mu się wylewała uszami.
Jedzonko rosło w małej buzi, ale w końcu kto chciałby całe życie chodzić do „maluchów”?

Bo cię dziad zabierze

Jeszcze gorsze było jedzenie za kogoś. Za mamusię, za tatusia, za ciocię, babcię i resztę rodziny z Mieszkiem I na czele, jeśli danie było wystarczająco duże. Dziecko, żeby nie być odpowiedzialne za ewentualne nieszczęścia najbliższych spowodowane brakiem apetytu, łykało bez opamiętania. Najmocniejsza groźba, to: „Jedz, bo cię dziad zabierze”.

Pulchny bobas, pulchniejszy nastolatek

Każda babcia za cel stawiała sobie przerobienie dziecka na pulchnego bobaska. Potem doszły fast foody, słodycze bez ograniczeń, komputery, brak ruchu i z pulchnych bobasków zrobiły się coraz pulchniejsze nastolatki. Ostatnio na spacerze spotkałem małą dziewczynkę, która miała w obu rączkach batony i zagryzała jednego drugim − zanim doszła do końca parkowej alejki, władowała w siebie tysiąc dwieście kalorii. Otyłość u dzieci przekracza wszelkie dopuszczalne normy. Co ciekawe, w 95 proc. podstawową jej przyczyną jest przekarmianie i brak ruchu. I to wszystko, co potocznie nazywane jest błędami żywieniowymi.

Obserwować dziecko

Ale co, jeżeli pociecha jest oporna na prośby mamusi i zaklinania babci? Kiedy bieganie z łyżeczką wokół stołu, pokazywanie pana za oknem dla odwrócenia uwagi i bajeczka w telewizji nie wystarczają? Zanim zaczniemy się martwić, warto sprawdzić, czy dziecko przybiera na wadze (ewentualnie − czy waga dziecka nie spada), chętnie się bawi, czy nie widzimy spadków nastroju i czy spokojnie śpi. Jeśli tak jest, a brak apetytu zdarza się od czasu do czasu, nie ma powodów do zmartwień. Nawet jeżeli, jak w reklamie syropku, kolega je dwie dokładki. Jeżeli brak apetytu utrzymuje się dłużej, wtedy najpierw trzeba się zastanowić, czy problem nie leży po stronie rodziców. Jedną z najczęstszych przyczyn jest właśnie zmuszanie dziecka do jedzenia.

Kolorowo na talerzu

Wciskanie posiłków na siłę, nakładanie porcji dla dorosłych i zmuszanie, żeby z talerza zniknęło wszystko, może wywoływać u dziecka brak ochoty na jedzenie. Mało urozmaicone dania, brak kolorowych potraw to błędy żywieniowe, które wywołują rzeczywisty brak łaknienia na skutek przeładowania przewodu pokarmowego bądź drogą reakcji psychicznych. Czasami między posiłkami trafiają się słodycze lub napoje gazowane, po których apetyt spada. Jeszcze gorzej, kiedy coś słodkiego staje się nagrodą za zjedzoną zupkę. Niestety, wiele mam zamiast zastanowić się, czy problem naprawdę istnieje, sięga po specyfiki z apteki.

Coś z apteki?

Jak zawsze na to, „by niejadek zjadł obiadek”, znajdzie się specjalny suplement. Nawet kilka. Najdziwniejsze są lizaki, które z definicji składają się z cukru, po którym chęć na jedzenie spada, ale co tam. Sensowniejsze wydają się syropki zawierające wyciągi ziołowe poprawiające trawienie. Malinowe i poziomkowe. Oczywiście są witaminowe dinożelki i świecące gumkomisie, które za cel stawiają sobie uzupełnienie ewentualnych niedoborów witaminowych. Ewentualnych zaznaczam. Ale zanim zaczniemy pakować w malucha suplementy, może najpierw zabierzmy dziecko na spacer i przygotujmy zdrowe i koniecznie kolorowe posiłki. Jeżeli dziecko jednego dnia będzie chciało jeść tylko płatki, a innego kolorowe kanapki, to też nie jest powód do paniki. Nie wszystkie dzieci muszą być jednakowe. A kiedy mama upiera się przy dokarmianiu normalnego, zdrowego dziecka i straszy je „dziadem”, to leczenia wymaga nie dziecko, tylko mama. Niedobory widoczne są gołym okiem. Tyle że na głupotę suplementów brak.


Marek Tomków

Źródło: Magazyn Świat Zdrowia.

Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.