II wojna o apteki

II wojna o apteki

Opublikowany

Kilka miesięcy temu rząd uznał, że dominowanie rynku przez zagraniczne podmioty jest złe i wprowadził nowelizację ustawy, tzw. Aptekę dla Aptekarza. Dziś przedstawiciele tychże podmiotów walczą, aby zmiany cofnąć, gdyż ich zdaniem są złe i psują rynek.

Przypomnijmy, że nowelizacja wprowadziła w życie zasadę, iż aptekę może otworzyć tylko farmaceuta. Dodatkowo jedna osoba może mieć najwyżej cztery placówki.

Nowelizacja, zwana "apteką dla aptekarza", wprowadziła przeregulowany i restrykcyjny model rynku, niespotykany w rozwiniętych krajach. Zabetonowała rynek aptek i wpływa na spadek ich liczby oraz wzrost cen.

dr Dobrawa Biadun, radca prawnt z Konfederacji Lewiatan

Naczelna Izba Aptekarska wskazuje natomiast, że mówienie o rozwiązaniu funkcjonującym w Polsce jako niespotykanym jest dużym nagięciem rzeczywistości.

Lewiatan wydaje się nie dostrzegać faktu, iż obecnie 70 proc.  europejskich aptek objętych jest szczegółowymi regulacjami (m.in.  Niemcy, Francja, Austria, Hiszpania, Dania, Belgia). Ustawa jest zgodna z  Konstytucją RP i szeroko rozumianym prawem unijnym.

Naczelna Izba Aptekarska

Konfederacja opiera się w swoich rozważaniach między innymi o badania firmy PEX Pharma Sequence. Nie wskazują jednak, że organizacja ta zastrzega, iż wzrost cen leków może być spowodowany innymi czynnikami m.in. inflacją. 

Zabetonowany rynek?

Mimo głosów, że AdA praktycznie uniemożliwia otwieranie nowych aptek to NIA wskazuje, że AdA zwiększyła dostępność do leków mieszkańcom z terenów wiejskich. Od 26 czerwca do grudnia  ub. r., na tych terenach powstało ok. 120 aptek i blisko 50 punktów  aptecznych.

Starzy aptekarze tracą zezwolenia?

Mamy już przykłady aptek, które z uwagi na wypowiedzenie umowy najmu  oraz regulacje wprowadzone przez  ustawę, zostały lub zostaną  zlikwidowane. Przeczy to zapewnieniom wyrażanym na etapie wprowadzania  nowego Prawa farmaceutycznego, zgodnie z którymi zmiana prawa miała  dotyczyć tylko i wyłącznie nowych aptek, które powstaną po wejściu w  życie przepisów. Potwierdza zaś argumenty przedsiębiorców, że w nowych  warunkach prawnych aptekę można tylko stracić, i to nie ze swojej winy.

dr Dobrawa Biadun, radca prawny z Konfederacji Lewiatan

Nowe przypadki nie miały związku z „Apteką dla  Aptekarza” – wynikały z indywidualnych decyzji  przedsiębiorców-aptekarzy, którzy albo podjęli decyzję o zakończeniu  działalności albo nie chcieli wynająć powierzchni na prowadzenie tego  rodzaju działalności od jednego z urzędów  skarbowych. Powodem nie była  jednak „AdA” tylko kalkulacja biznesowa. Okazało się, że w tej okolicy  nasycenie aptek (głównie sieciowych) jest na tyle znaczne, że otwarcie  kolejnej placówki byłoby decyzją nieracjonalną biznesowo.
Nowelizacja ustawy ograniczyła konkurencję między aptekami polegającą na wygryzaniu starych podmiotów przez nowe - sieciowe. Sytuacja się stabilizuje. Nie można już przejmować aptek. O co będzie kolejna bitwa? Wydaje się, że niektórzy mogą upatrywać szansy w reklamie aptek i próbie zmiany tych regulacji, które umożliwią przejmowanie pacjentów.
Źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
Komunikat Konfederacji Lewiatan - kliknij tutaj
Komunikat NIA - kliknij tutaj. 

Udostępnij

Powiązane artykuły
600 tysięcy długu za dzierżawę powierzchni pod aptekę

temu

Jedna z chojnickich aptek uparcie nie płaci szpitalowi czynszu. Należność narosła do aż 600 tysięcy. Nie pomógł nawet wyrok e-sądu.
Wysokie kary to za mało

temu

Zbigniew Ziobro zapowiedział walkę z wywozem leków i podniesienie kar do dziesięciu lat więzienia. Zdaniem inspekcji farmaceutycznej same kary to za mało. Konieczne jest wzmocnienie organów kontroli.
DIA nadała swojemu szefowi tytuł honorowego prezesa. NRA jest zaskoczona.

temu

Podczas XXX Okręgowego Zjazdu Aptekarzy Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej  we Wrocławiu, delegaci przyjęli uchwałę w sprawie ustanowienia tytułu  „Honorowego Prezesa Okręgowej Rady Aptekarskiej Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu" i przyznali go swojemu szefowi - mgr farm. Pawłowi Łukasińskiemu. 
Wizerunek aptekarza w reklamach internetowych

temu

Nie zobaczycie ich w telewizji i prasie drukowanej, nie usłyszycie w radiu, ale internet wręcz pęka w szwach od reklam rozmaitych produktów, które rzekomo leczą wszelkie choroby.Na domiar złego często wykorzystuje się w nich wizerunek farmaceutów i lekarzy. Mechanizmy działania są dwa: albo podważa się wiedzę i doświadczenie tych grup zawodowych, albo wykorzystuje ich autorytet, zatrudniając przebierańców do promowania danych substancji.
Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.