Dla dobra pacjentów, dla zdrowej konkurencji
Dla dobra pacjentów, dla zdrowej konkurencji
Kopiuj tekst

Dla dobra pacjentów, dla zdrowej konkurencji

Zawarte w projekcie nowelizacji Prawa farmaceutycznego przepisy antykoncentracyjne mają w zamyśle przeciwdziałać niepożądanym zjawiskom zachodzącym na rynku oraz zapewnić większą konkurencję i lepszą ochronę interesów osób korzystających z aptek – głosi oceniająca projekt opinia przygotowana w Biurze Analiz Sejmowych. W opinii czytamy też, że jej zapisy są zgodne z konstytucją i europejskimi przepisami o swobodzie przedsiębiorczości i świadczenia usług.

Konkluzje wypływające z opinii Biura Analiz Sejmowych, jednoznacznie dowodzą, że pod względem prawnym nowelizacja Prawa farmaceutycznego jest skonstruowana właściwie oraz, że zmiany, które wprowadzi będą miały pozytywne skutki zarówno dla pacjentów, jaki i dla rynku aptecznego w Polsce. Zupełnie odwrotnie niż próbują to wykazać przeciwnicy nowelizacji. Opinia BAS, w stosunku do tez, które oni stawiają, tym się jeszcze różni, że została opracowana przez ciało niezależne od jakichkolwiek uczestników rynku aptecznego, co jest gwarancją jej obiektywizmu.

Trzy razy tak

Opinia ta, dodajmy, jest już trzecią opinią powstałą w związku z tokiem prac legislacyjnych nad projektowanymi zmianami w Prawie farmaceutycznym. Powstała na zlecenie komisji nadzwyczajnej ds. deregulacji, która poprosiła o jej wydanie już w grudniu minionego roku.  Każdy poseł lub komisja sejmowa może poprosić BAS o wydanie opinii w sprawie procedowanego projektu ustawy. Tak stało się w przypadku druku 1126, czyli projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego. Wcześniej, a więc przed nadaniem tego numeru, z automatu, jak każdy projekt poselski lub powstały w komisji sejmowej, ta projekt nowelizacji był oceniany pod względem zgodności z prawem europejskim i pod względem wykonalności prawa europejskiego. Jeśli chodzi o wykonalność projektowanych przepisów, ocenia się, czy ich wejście w życie ma na celu wykonanie prawa unijnego, ocena taka jest więc zazwyczaj bardzo krótka i zwięzła. W ocenie zgodności projektu z prawem unijnym analizuje się, oczywiście, tę zgodność, wskazując, jakie problemy mogą się w tej kwestii pojawić. Tak było w przypadku projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego, autorstwa parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego, w którym pojawiły się wątpliwości, co do treści artykułu 99 ust 3b, co jednak nie stanowiło przeszkody w nadaniu projektowi numeru druku, a tym samym umożliwiało dalsze procedowanie nowelizacji. Na marginesie warto dodać, że w toku prac parlamentarnego zespołu ds. regulacji rynku farmaceutycznego, treść tego artykułu została zmieniona.

Trzecia opinia, ta powstała na zamówienie komisji deregulacyjnej, w odróżnieniu od dwóch poprzednich, ma charakter merytoryczny. Ocenia wpływ wejścia w życie nowelizacji ustawy na sytuację na rynku aptecznym, także na sytuację pacjentów.

Zmniejszenie siły największych graczy

Opinię dla BAS przygotował prof. Marek Szydło – ekspert ds. legislacji w Biurze Analiz Sejmowych, uznany specjalista między innymi w zakresie prawa konkurencji i prawa farmaceutycznego. Jest ona jednoznacznie pozytywna dla projektu.

Opinia wyjaśnia między innymi, jaki jest sens wprowadzania sektorowych przepisów antykoncentracyjnych. Jest nim zmniejszenie stopnia koncentracji władzy rynkowej w danym sektorze gospodarki, a w dłuższej perspektywie ochrona skutecznej konkurencji na rynku oraz zapewnienie korzyści i pożądanych społecznie efektów, w tym niższych cen produktów czy lepszej ich dostępności, większej różnorodności i lepszej jakości – tłumaczy. Czytamy w niej także, że do korzyści i pożądanych społecznie efektów działań antykoncentracyjnych należy też zmniejszanie siły rynkowej największych graczy na tym rynku, będących dominantami lub monopolistami, których wpływy w sferze publicznej mogą być groźne z uwagi na potencjał lobbystyczny lub skłonność do tak zwanego przechwytywanie regulacji na swoją korzyść.

W przypadku rynku farmaceutycznego ochrona efektywnej konkurencji prowadzić powinna więc do zmniejszenia cen produktów leczniczych i wyrobów medycznych, zwiększenia ich dostępności i różnorodności oraz zmniejszenia siły rynkowej dużych przedsiębiorców działających w ramach powiązań koncernowych (w tym w ramach międzynarodowych grup kapitałowych) i prowadzących często politykę dokonywania praktyk wykluczających, szkodzących nie tylko interesom mniejszych przedsiębiorców, ale i interesom osób korzystających z aptek – informuje opinia BAS.

Kontynuując wątek dotyczący praktyk szkodzących interesom mniejszych przedsiębiorców działających na rynku aptecznym opinia BAS odwołuje się do prawa gospodarczego, które pozwala na kontyngentowanie (jego odpowiednikiem dla rynku aptecznego będzie geografia i demografia aptek) w celu uniknięcia lub niedopuszczenia do tzw. rujnującej konkurencji na rynku, która prowadzi do braku zyskowności rywalizujących przedsiębiorców (co w konsekwencji uniemożliwia normalne prowadzenie działalności gospodarczej i zaspokajanie potrzeb odbiorców) lub nawet schodzenia z rynku konkurentów, którzy nie potrafili sprostać nieuczciwym praktykom konkurentów, na przykład cenom dumpingowym.

Polityka dużych grup szkodliwa

Profesor Marek Szydło ocenia przy tym, że stan skoncentrowania kapitałowego na rynku aptecznym w Polsce jest dzisiaj bardzo duży i bez dodatkowych prawnych ograniczeń będzie wykazywał tendencję rosnącą z niekorzyścią dla pozostałych uczestników rynku. Zauważa, iż  „praktyka działania dużych grup kapitałowych prowadzących ogromną liczbę aptek pokazuje, że te mające rozbudowaną sieć kapitałowych powiązań podmioty są w stanie realizować taką politykę sprzedaży produktów leczniczych w prowadzonych przez siebie aptekach, która jest ewidentnie szkodliwa dla osób korzystających z aptek i jest podyktowana wyłącznie ekonomicznym interesem tych podmiotów ukierunkowanym na osiąganie jak największych zysków”.  

Prymat zysków powoduje, że „właściciele dużych grup kapitałowych i podmiotów prowadzących apteki sieciowe bardzo często wymuszają na aptekarzach i farmaceutach pracujących w poszczególnych aptekach realizowanie takich działań, które są nieetyczne lub wręcz sprzeczne z prawem i które mogą ewidentnie szkodzić pacjentom, ale które generują dla właścicieli tych dużych grup kapitałowych i podmiotów prowadzących apteki sieciowe ogromne zyski (np. nakazy sprzedaży leków o statusie Rp bez recepty, polecenia realizowania recept po terminie ważności lub realizowania odpisów recept z innych aptek, wymuszanie sprzedaży przykasowej, szantaż finansowy w stosunku do pracowników aptek za brak realizacji celów sprzedażowych, zmuszanie farmaceutów i innych pracowników aptek do sprzecznej z prawem reklamy produktów leczniczych)” – czytamy jeszcze w opinii BAS.

Obowiązująca regulacja jest źródłem patologii   

Prof. Marek Szydło uprzedza też w swojej opinii  potencjalne komentarze, że rozwiązania, podobne do tych, które wprowadza procedowana nowelizacja, już w 1992 roku zostały uznane za niekonstytucyjne przez Trybunał Konstytucyjny. Przypomina, że podstawą takiego ówczesnego orzeczenia był fakt, iż nie wykazano, by właściciele aptek nie będący farmaceutami postępowali w sposób zagrażający życiu lub zdrowiu ludzkiemu.

Po dwudziestu latach doświadczeń nie ma wątpliwości – zauważa prof. Marek Szydło w swojej analizie – że obowiązująca regulacja jest źródłem licznych patologii, stwierdzenie TK zdecydowanie straciło więc na aktualności, a wymóg, by zezwolenie na prowadzenie apteki mógł uzyskać jedynie farmaceuta może skutecznie przyczynić się do eliminowania patologii z rynku aptecznego. W ocenie BAS, wejście w życie nowelizacji umożliwi samorządowi aptekarskiemu skuteczne eliminowanie patologii występujących w aptekach, bo farmaceuci, wobec których samorząd może prowadzić postępowania nadzorcze będą rzeczywistymi właścicielami aptek, a nie figurantami, nie mającymi wpływu na sposób ich prowadzenia.

Tylko jedna uwaga

BAS zgłosił do projektu tylko jedną uwagę, podkreślając potrzebę wyraźnego i jednoznacznego zaznaczenia w nim, że nowe przepisy odnosić się będą jedynie do nowych zezwoleń udzielanych już po wejściu nowelizacji w życie.

Dlaczego komisja deregulacyjna pominęła opinię?

Co z całą mocą należy podkreślić, członkowie komisji deregulacyjnej, głosując przeciwko nowelizacji Prawa farmaceutycznego 25 stycznia bieżącego roku, musieli już znać treść opinii BAS, nosi ona bowiem datę 9 stycznia. Tylko gdyby była przygotowywana na zlecenie innej komisji lub posła z nią nie współpracującego, członkowie komisji deregulacyjnej mogliby być nieświadomi jej istnienia, nie znać jej treści w przeszło dwa tygodnie od jej udostępnienia. Ponieważ jednak to właśnie oni wnieśli o jej powstanie, niewątpliwie zaraz po sporządzeniu trafiła właśnie do nich, a ich obowiązkiem było się zapoznać z jej treścią przed obradami komisji, na której stawała sprawa nowelizacji ustawy. Zamówili ją przecież nie po to, by powstała, ale by oceną eksperta posiłkować się przy podejmowaniu decyzji na temat dalszych prac nad ustawą.

Tymczasem nikt na komisji nawet nie zająknął się, że taka opinia istnieje, że w ogóle została zamówiona. Złośliwie można by stwierdzić, że nie było na to czasu, skoro całe posiedzenie trwało pięć minut i ograniczyło się do przegłosowania wniosku, by projekt odrzucić i przekazać do komisji zdrowia.

Postępowanie członków komisji deregulacyjnej 25 stycznia wzbudziło zdumienie. Pojawiły się po nim oceny, że komisja przyznała się po prostu do braku kompetencji w ocenie nowelizacji Prawa farmaceutycznego. Dziś, gdy wyszło na jaw, że zamówiła opinię BAS i jej członkowie mieli czas by się z nią zapoznać, ocena postępowania posłów wchodzących w jej skład jest jeszcze bardziej surowa. No bo jak wytłumaczyć, że nie skorzystali z zamówionej przez siebie opinii, by rzeczowo i merytorycznie podejść do projektu?

Opinia prawna przygotowana przez Biuro Analiz Sejmowych o projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo farmaceutyczne jest dostępna tutaj - kliknij. 

Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.