Jedynie rynki handlu bronią i narkotykami są większe
Jedynie rynki handlu bronią i narkotykami są większe
Kopiuj tekst

Jedynie rynki handlu bronią i narkotykami są większe

Sprzedaż suplementów rośnie na niewiedzy pacjentów, wszechobecnej reklamie i  sprzedaży "przykasowej". Farmaceuta Piotr Zając o tym jak apteki coraz bardziej swymi zasadami funkcjonowania zaczynają przypominać sklepy wielkopowierzchniowe.

Polacy na same leki - nie licząc suplementów i kosmetyków sprzedawanych w aptekach - wydają rocznie 32 miliardy złotych. Jedynie rynki handlu bronią i narkotykami są większe.

Apteka nie jest kramikiem, gdzie kupuje się "szwarc, mydło i powidło", a placówką ochrony zdrowia.

W aptekach działają dziś mechanizmy marketingowe jak w sklepach wielkopowierzchniowych. A skąd się to bierze? Stąd, że właściciele aptek zatrudnili marketingowców, którzy wcześniej pracowali przy cukierkach, papierosach. Bo ktoś wymyślił: apteki to biznes jak każdy inny. A w biznesie nie liczy się dobro klienta, a jego portfel. 

Niewiedza, podążanie za modą i nabieranie się na reklamy szkodzą. Przychodzimy do apteki po lek za 20 złotych, a wychodzimy z reklamówką produktów za 200 złotych. Tyle, że pacjenci mają prawo na lekach się nie znać. Po to wykonujemy taki zawód - który ma swoja etykę, który jeszcze dla wielu z nas wiąże się z etosem - by pacjentów przed tym chronić. A nie po to, by tylko chytrze patrzeć na ich portfele.  

Piotr Zając - farmaceuta, wiceprezes OIA w Krakowie, od ponad 20 lat prowadzi własną aptekę.
Czytaj więcej w Gazecie Krakowskiej. 
Powiązane artykuły
Nieopublikowane wypowiedzi z Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy

Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki opublikowało pominięte przez Rzeczpospolitą fragmenty debaty na temat rynku aptecznego
Niech moc zadawania pytań będzie z Tobą!

Pracując wiele lat z farmaceutami i nie tylko, jestem przekonana, że pytania odgrywają bardzo ważną rolę w efektywnej sprzedaży. We właściwie sformułowanych i zadawanych w odpowiednich momentach pytaniach tkwi olbrzymia siła.
Dyżury. Niekończąca się historia

Choć nocne i świąteczne dyżury aptek coraz dotkliwiej doskwierają farmaceutom, nie zanosi się na szybkie rozwiązanie problemu. Naczelna Izba Aptekarska i Związek Powiatów Polskich wypracowały porozumienie w tej sprawie i zaprezentowały je Ministerstwu Zdrowia, jednak resort nie nadaje tempa dalszym pracom. Powtarza pytania, na które otrzymał już odpowiedzi, przekłada spotkania. Aż dziw, że farmaceuci, którym przecież nie grozi żadna kara za zlekceważenie harmonogramu dyżurów narzuconego przez rady powiatów, wciąż jeszcze bezpłatnie i często ze stratą dyżurują w aptekach nocami i w dni wolne od pracy.
ZAPPA: To pierwszy krok do wdrożenia opieki farmaceutycznej

Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek "wrzutkę" prawną dotyczącą wysyłkowej sprzedaży leków traktuje jako pierwszy krok do wdrożenia opieki farmaceutycznej w Polsce.
Na Twój adres e-mail została wysłana prośba o potwierdzenie subskrypcji.
Potwierdzając subskrypcję wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych w celu otrzymywania treści publikowanych w serwisie.